Leasing dla nowych firm

Leasing dla nowych firm
Leasing

Najczęściej brane są w leasing samochody osobowe (50% ogółu samochodu), a następne dostawcze i ciężarowe. Ale coraz bardziej popularny staje się leasing maszyn i urządzeń. W sektorze małych i średnich przedsiębiorstw leasing jest bardzo popularną formą finansowania inwestycji, zaraz po wykorzystywaniu środków własnych. Nie ma co się dziwić, jeżeli jest łatwo dostępny, mniej sformalizowany oraz dostępny zarówno dla nowych i małych firm, jak i dużych przedsiębiorstw.

Co może być przedmiotem umowy leasingu?

W leasing można wziąć jedynie środki trwałe, czyli aktywa mające formę rzeczową, a okres przydatności wynosi minimalnie 1 rok. Co może być przedmiotem leasingu? Najbardziej popularny jest leasing środków transportów, maszyn i urządzeń oraz nieruchomości, np. budynki.

Zakazane jest natomiast finansowanie leasingiem, np. produkcji broni czy tytoniu i alkoholu.

Praktycznie każda firma może skorzystać z leasingu, zarówno nowa jednoosobowa firma, jak i mikrofirma oraz duże i średnie przedsiębiorstwa. Ale można spotkać także ograniczenia w ofertach leasingu, np. wymagany jest co najmniej półroczny staż na rynku, firma musi wykazywać przychód i dodatkowo udokumentować wydatki na inwestycje. Poniżej można się zapoznać z niektórymi ofertami leasingu.

Generalnie leasing można podzielić na leasing finansowy i operacyjny:

Leasing finansowy – środek trwały, który został wzięty w leasing jest bezpośrednio wliczany do majątku leasingobiorcy. Amortyzacja leasingowej rzeczy jest dokonywana przez leasingobiorcę. Do kosztów uzyskania przychodu wliczane są jednie odsetki. A wpłacenie ostatniej raty skutkuje przejęciem przez niego przedmiotu leasingu.

Leasing operacyjny – prawa majątkowe do przedmiotu umowy leasingowej pozostają przy leasingodawcy – jest jego własnością. Jednocześnie dokonuje odpisów amortyzacyjnych. Leasingobiorca wlicza w koszty uzyskania przychodu opłaty wynikające ze stosunku umownego. W momencie wygaśnięcia umowy leasingowej możliwy jest wykup przedmiotu leasingu.

Z ofertą leasingową możemy zapoznać tutaj.

Zarabianie przez internet. Forex i opcje binarne…

Zarabianie przez internet. Forex i opcje binarne
Forex. Opcje binarne

Ile razy widziałeś reklamę typu bezrobotny 40-latek zarabia 20 tys zł miesięcznie. Sprzątaczka rzuciła pracę i zwolniła szefa? W jaki sposób? Nic, Karol Franciszek Mazurek z Mazur ujawnia darmowy sposób na zarabianie przez internet korzystając wyłącznie z komputera! Więcej faktów!

Karol Franciszek Mazurek jest ojcem Kamili i Patrycji, ma nie pracującą żonę (bo nie musi). Dwa lata temu stracił pracę. Od tego czasu pozostaje osobą bezrobotną. Szukał pracy i nie znalazł. Ale znalazł inną formę zarabiania! Nie podejrzewał jeszcze kilka miesięcy temu, że będzie zarabiać ponad 20 tys zł, a do tego nie musi chodzić do pracy, ponieważ zarabia w domu!

Zadziwiająca historię pana Karola…

Zadzwoniłem do pana Karola i umówiliśmy się w kawiarni, pod którą podjechał nowym BMW i zabrał mnie do swojego nowego domu.

Oto historia, którą pan Karol mi opowiedział:

„W pierwszym miesiącu zarobiłem blisko 5 tys zł. Na komputerze, nie wychodząc z domu. Najlepsze jest to, że pracuję maksymalnie dwie godziny dziennie, co pozwala mi zajmować się tym co kocham najbardziej, czyli majsterkowaniem. Obecnie, po kilku miesiącach pracy przez internet zarabiam 20-30 tys zł miesięcznie, a pracuję jeszcze mniej! Nie zawsze tak było. W 2014 roku straciłem pracę i zaczęły się problemy finansowe, trudności ze spłatę kredytu, problemy w domu. Szukałem pracy, ale nic nie znalazłem, ponieważ nasze miejscowość jest mała, jak widać, i do tego duże bezrobocie. Postanowiłem działać i szukałem w internecie informacji na temat zarabiania online. Trafiłem na darmowy poradnik „Sekret Zarabiania Przez Internet”. Podszedłem do tego bardzo sceptycznie, ale po przeczytaniu byłem bardzo podekscytowany! Dzięki temu zacząłem zarabiać Prawdziwe Pieniądze!”

Zapytałam oczywiście jak to wygląda w praktyce, to zarabianie w internecie?

„Na komputerach się nie znam, ledwo co potrafię włączyć-wyłączyć komputer, klikać myszką i serfować po internecie. Ale to wystarczy, aby zarabiać na forexie, bo jest to banalnie proste! Wpłaciłem pieniądze na konto, mimo, że byłem osobą bezrobotną, bez prawa do zasiłku i zacząłem w ciągu kilku godzin zarabiać pieniądze. Dzięki poradnikowi „Sekret Zarabiania Przez Internet” w pierwszym miesiącu zarobiłem prawie 5000 zł, ale mój rekord to blisko 45 tys zł! Teraz pracuję wyłącznie wówczas kiedy chcę i to tylko 5 dni w tygodni. A pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu brałem nadgodziny i pracowałem również w weekendy.”

A jak zmieniło się życie pana Karola, dzięki temu, że 5 dni w tygodniu gra na forexie?

„W przeciągu dwóch miesięcy spłaciłem zadłużenie w banku. Kupiliśmy samochód, nowy dom, a żona nie musi pracować i może poświęcić się wychowaniu dzieci. Dzięki temu, że zarabiam w internecie, pojechaliśmy na egzotyczne wycieczki do Wietnamu, na Sri Lankę i Wyspy Kanaryjskie. W tym roku lecimy na 2 tygodnie na Kubę. Tam również mogę pracować przez internet, ponieważ w hotelu jest oczywiście internet”

To w takim razie jak zacząć zarabianie przez internet?

Na początku należy założyć darmowe konto forex… I tutaj zaczynają się informacje na temat lewarowania. Inwestujesz 100 euro z lewarowaniem 1:100, oznacza to, że każde 1 euro będzie pomnożone 100 razy. Zatem nie handlujesz za 100 euro, ale za 10 000 euro!

I teraz jest najlepsze:

Wszystko co należy zrobić, aby uzyskać dobry wynik, to należy tylko znaleźć parę walutową, będącą najwyżej/najniżej w ciągu ostatnich kilku dni. Jeżeli taka para znajduje się blisko poziomu najwyższego lub najniższego, to oznacza to PEWNY ZYSK!!!

Ludzie się łapią na takie historyjki, bo kto nie chciałby być milionerem…Warto nadmienić, że 95% osób grających na rynku forex przegrywa… Dlatego nie ma co nabierać się na tego rodzaju idiotyczne historyjki. Ty nie zarobisz, ale ktoś inny zarobi na tobie.

W internecie nie można zarobić? Można. To oczywiste. I wiele osób korzysta z takich możliwości, ale należy wiedzieć jak i gdzie a nie łapać się na takie i podobne głupie historyjki o forexie. Wystarczy sprawdzić ile jest wyszukiwań dotyczących takich fraz jak: zarabianie przez internet, praca online, praca w domu w internecie czy klikanie w reklamy, aby zorientować się ile osób szuka takich możliwości zarabiania. Generalnie, nie napracować się za dużo, a szybko zarobić.

Ale nie forex… Zarabianie na foreksie nie jest sprawą łatwą, to żmudna i długa praca, doświadczenie zbierane w miarę tracenia kapitału i praktyka, praktyka, praktyka… To nie kwestia miesiąca i przeczytania cudownego poradnika, ale lata ciężkiej i stresującej pracy…

Jak oszczędzać domowy budżet

Jak oszczędzać domowy budżet
Pieniądze. Oszczędzanie

Każdy rok nie jest łatwy dla mnie i mojej rodziny. Pomimo, że obaj z mężem zarabiamy, to i tak często jest połączyć koniec z końcem. Wciąż spłacamy raty kredytowe i wzięliśmy kolejną pożyczkę pozabankową. Jak poprawić naszą sytuacją finansową w niedalekiej przyszłości?” – pyta nasz czytelnik. A ja pytam Panią czy można tak gospodarować domowym budżetem, aby nie tylko żyć normalnie, ale również móc oszczędzać?

Marlena Kolanik z blogu „pieniadze.edu.pl”: Można, choć nie jest to wcale łatwe.

To w jaki sposób zacząć?

Konieczne jest opracowanie planu budżetowego na cały rok. Należy przede wszystkim wypisać wszystkie planowane wydatki. Dopiero wówczas jest większa szansa, aby nie tylko odzyskać kontrolę nad finansami, ale również uniknąć nadmiernego zadłużania się.

Co należy uwzględnić w planowaniu takiego budżetu?

Przy planowaniu budżetu jest kilka ważnych zasad. Najważniejszą jest unikanie niepotrzebnych wydatków.

Jak można ograniczyć koszty?

Przez 2-3 miesiące powinniśmy zapisywać wszystkie wydatki, począwszy od stałych, jak czynsz czy opłaty za media, aż po te nieregularne i najdrobniejsze, jak przekąski i bilety autobusowe. Pozwala to przeanalizować na co wydajemy pieniądze, i najważniejsze, ile wydajemy. Mając przygotowane takie zestawienie, łatwiej jest dokonać oceny, które z wydatków są niepotrzebne, a z których można zrezygnować lub je ograniczyć.

Jakiś przykład?

Jest bardzo wiele możliwości. Na przykład dojazdy do sklepu na niewielkie zakupy samochodem, kiedy można pojechać autobusem lub przejść się. Kupowanie przekąsek na mieście, korzystanie z telefonu stacjonarnego, kiedy mamy telefon komórkowy. Każdy z nas po przygotowaniu takiej listy wydatków, z pewnością znajdziesz te niepotrzebne, które można śmiało ograniczyć.

Osobiście bardzo lubię przykład z papierosami. Można całkowicie zrezygnować z palenia i to będzie już bardzo duży plus, nie tylko dla budżetu, ale i przede wszystkim dla zdrowia. Jeżeli jeździmy do pracy i wracamy z pracy autobusem i codziennie wypalamy po jednym papierosie na przystanku, to licząc, że pracujemy pięć dni tygodniu, miesięcznie możemy zaoszczędzić ponad 15 zł. Niby nie dużo, ale w skali roku jest to już 180 zł. Ograniczenie wydatków w wysokości 5 zł na dzień to oszczędności w skali roku sięgające prawie 2 tys. zł!

Zatem, nie powinniśmy wyrzucać paragonów i rachunków, bowiem będą pomocne przy sporządzaniu budżetu.

Tak. A wszelkiego rodzaju wydatki planować, aby nie dokonywać wydatków spontanicznie. Dobrym sposobem jest przygotowanie przed udaniem się na zakupy listy, na której znajdą się produkty, które chcemy kupić. W ten sposób możemy oprzeć się promocjom w supermarketach.

A co z oszczędzaniem?

To jest kolejna zasada, mówiąca, aby odkładać regularnie, nawet najmniejsze kwoty.

Nawet złotówkę dziennie?

Nawet złotówkę. To przecież 365 zł w skali roku. 2 zł to ponad 700 zł, a 5 złotych dziennie, to już blisko 2000 zł! Bardzo ważne jest, aby określić stałą kwotę, którą będziemy odkładać systematycznie i wytrwale. Możemy robić to codziennie lub raz w miesiącu. Musi to być taka kwota, która nie obciąży zbytnio domowego budżetu. I ponownie wracając do nałogu, jakim są papierosy: rezygnując z trzech papierosów dziennie, odłożymy do skarbonki 2 zł każdego dnia!

I w ten sposób sfinansujemy częściowo np. wakacje…

Tak. Wyznaczenie konkretnego celu, ułatwia zdecydowanie oszczędzanie.

Czy są jeszcze jakieś inne sposoby na ograniczenie wydatków domowych?

Nie musimy wszystkiego kupować. Mamy bardzo dużo możliwości, aby wypożyczyć sprzęty sportowe, zamiast ich kupować. Podróżując możemy korzystać ze wspólnych przejazdów, a domek na wczasy wynająć wspólnie z przyjaciółmi czy rodziną. Jest wiele różnych możliwości, z których można skorzystać, aby ograniczyć koszty.

Oszczędzanie kojarzy mi się zawsze z tworzeniem „poduszki finansowej”.

Jest to rezerwa finansowa stanowiąca zabezpieczenie na wypadek niezaplanowanych wydatków. Uchroni nas przed szybką pożyczką lub ograniczy wysokość takiej pożyczki. Im „poduszka” jest większa, tym lepiej i w żadnym wypadku nie powinna być ruszana na cele konsumpcyjne!

Zwłaszcza taka rezerwa może się przydać, kiedy spłacamy kredyt, tracimy pracę i nie starcza na raty…

I tutaj przechodzimy do rozsądnego pożyczania. Nie powinna wydarzyć się taka sytuacja, że po zapłaceniu rat kredytowych i pozostałych opłat stałych, pozostaje nam na koncie niewiele pieniędzy na przeżycie i szukamy „pomocy” w firmach pożyczkowych! Nadmierne zadłużenie jest bardzo dużym problemem i nie postępujmy w myśl zasady, że „jakoś to będzie” lub „jakoś to spłacimy”. Pożyczając, aby uregulować poprzednią pożyczkę lub raty kredytowe, doprowadzamy do katastrofy finansowej!

Można pożyczać, nawet i w firmach pożyczkowych, ale należy to robić z głową. Zanim zdecydujemy się na jakąkolwiek pożyczkę, należy porównać oferty (banków lub podmiotów niebankowych) i sprawdzić koszty całkowite. Jeżeli nie możemy uregulować rat pożyczki, kontaktujemy się jak najszybciej z bankiem lub firmą pożyczkową, aby znaleźć rozwiązanie.

Przed zaciągnięciem dodatkowego zobowiązania, konieczne jest jest analiza możliwości finansowych: czy stać nas na spłatę i w jaki sposób nowe zobowiązanie wpłynie na kondycję budżetu domowego. A jeżeli suma rat kredytowych będzie przekraczać 30% dochodów, to z takiego rozwiązania powinniśmy zrezygnować.

Symulację rat kredytowych możemy dokonać np. korzystając z porównywarki kredytów.

Warto się zastanowić nawet wówczas, kiedy firma pożyczkowa oferuje pożyczkę za 0 zł? Czyli pożyczasz i oddajesz tyle samo?

Oczywiście! To nie ma większego znaczenia, ponieważ i tak musimy oddać pożyczkę. A z czego oddamy, jeżeli nie wygenerujemy oszczędności lub nie uzyskamy dodatkowych dochodów?

Bitcoin bańka spekulacyjna 2017

Bitcoin bańka spekulacyjna 2017
Bitcoin

Bitcoin bańka spekulacyjna 2017. Kurs bitcoina odnotował nowy rekord i kosztuje już ponad 4000 dolarów (szczyt został ustanowiony 17 sierpnia 2017 roku i wyniósł 4480 dolarów).

Podział bitcoina, który dokonał się kilkanaście dni temu nie zaszkodził notowaniom, jak spekulowało wielu specjalistów, a wręcz zaistniała sytuacja odwrotna.

Co się zmieniło?

1 sierpnia wystartowała nowa kryptowaluta dzieląca z bitcoinem historię transakcji. Bitcoin Cash. Został stworzony przez „deweloperów” i „górników” . Wystartowali „z przytupem” i w krótkiej perspektywie osiągnęli pewne zainteresowanie. Jak będzie dalej?

Platforma Coinbase oświadczyła, że w planie jest uruchomienie rynku dla nowej kryptowaluty i przydzielenia jednostek użytkownikom posiadającym bitcoiny w momencie podziału schematu.

W ostatnich dniach jednak bardzo głośno zrobiło się na temat artykułu, wskazującego, że na jednej z giełd dochodziło do manipulacji kursem… Nagłośniony został jeden przypadek. Czy jest to tylko wierzchołek góry lodowej? Przyczynek do tego, że poważni inwestorzy inaczej spojrzą na inwestowanie w tego typu waluty? Czas pokaże.

Początek ostrych spadków na giełdach?

Obserwując ostatnie wydarzenia i czytając wpisy kilku „analityków bitcoinowych” można odnieść wrażenie, że „coś” większego może się wydarzyć na giełdzie… Kwestia kolejnych kroków w rozwoju schematu, aby zwiększyć jego przepustowość, tak naprawdę nie jest do końca rozwiązana. To po pierwsze.

Po drugie. Kurs bitcoina pozostawał stabilny wobec dolara amerykańskiego, pomimo pewnych zawirowań na rynku. A następnie wystrzelił. Przypadek, że aż tak mocno?

Oczywiście można twierdzić, że mocne wahania kursu są rzeczą normalną na tym rynku, ale czy aż tak bardzo uzasadnione?

Kurs bitcoina 2017
Źródło: bitcoin.pl

I tutaj może być pomocna niedawna analiza BitCrypto’eda, który zastanawia się nad fundamentami ruchów cen. Opisuje on działania inwestora (lub może grupy inwestorów) na giełdzie Bitfinex. Trader mając dostęp do znacznych środków finansowych, systematycznie wpływa na cenę kryptowaluty, składając zlecenie, a następnie je anulując.

No, i?

No, i w ten sposób, każdy inny inwestor może być wprowadzony w błąd, dokonując transakcji na podstawie arkusza zleceń, widząc, że pojawiło się duże zlecenia kupna lub sprzedaży.

Ale to nie wszystko… Ten sam trader (?) podbija wolumen wystawiając przeciwstawne zlecenia, handlując… sam ze sobą, tak naprawdę. Takie działanie jest możliwe na rynku kryptowalut, na którym nie ma regulacji.

Tylko te dwie sytuacje, a jest ich zdecydowanie więcej, które są używane do manipulowania rynkiem. Ale i co z tego, jeżeli tego rodzaju działania odbywają się na jednej giełdy lub kilku giełdach? Osoby inwestujące w bitcoina obserwują różnice notowań na różnych platformach. Mogą zatem uznać, że dany sygnał cenowy jest istotny, robią określone transakcje i akcja przenosi są dalej.

Na ile takie działania, a na ile popyt i podaż decydują o cenie bitcona? Trudno jest to stwierdzić jednoznacznie. Z pewnością dopóki nie zostaną wprowadzone żadne sensowne regulacje (być może takie jak na normalnych rynkach kapitałowych), to będzie wciąż duży zakres do manipulowania rynkiem. A z pewnością opisania sytuacja jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Obecnie nie jest możliwe, aby stwierdzić, że wszystko odbywa się w 100% właściwie.

Czy bańka pęknie w niedługim czasie (bo ewidentnie wszystko wskazuje, że z taką bańką mamy do czynienia)? Z pewnością inwestorzy muszą być przygotowani na znaczniejszą korektę na rynku. A kiedy ona nastąpi? Tego nie wiemy… Natężenie „naganiaczy” (bo mają prowizję od poleconych) i reklam giełd bitcoinowych pokazujących, np. ile można było zarobić od 2011 roku, inwestując 1000 zł, jest bardzo duże. Nowy pieniądz jeszcze płynie na rynek, ale czy to już apogeum? „Kiedy wszyscy zaczynają o tym mówić, zacznij sprzedawać„. Czy to już ten czas?

A jakie są Wasze przemyślenia? Podzielcie się uwagami w komentarzu.

Co to jest robodoradztwo finansowe?

co to jest robodoradztwo finansowe
Co to jest robodoradztwo finansowe?

Co to jest robodoradztwo finansowe? Brzmi trochę dziwnie, nieprawda? Czy ma to coś wspólnego z robotami? W pewnym stopniu tak, i może to oznaczać, że w niedalekiej przyszłości odejdą w zapomnienie konsultacje z doradcą w sprawie inwestycji finansowych, a cały proces będzie odbywać się… poprzez analizę dokonywaną przez robota.

Nie powinniśmy się jednak obawiać, że idąc po poradę inwestycyjną natkniemy się na robota siedzącego za biurkiem. „Robodoradca” to po prostu program komputerowy, dokonujący na podstawie preferencji klienta i w jego imieniu, inwestycji finansowych. Usługa zautomatyzowanego doradztwa finansowego być może wydaje się usługą z gatunku „science-fiction„, ale podobne rozwiązanie są stosowane przez niektóre firmy pożyczkowe internetowe, które zautomatyzowały rozpatrywanie wniosków pożyczkowych.

Ale to nie tylko firmy pożyczkowe, ale również ubezpieczeniowe i inwestycyjne oferują takie usługi.

Popularne „robodoradztwo” ma zastosowanie na rynkach inwestycyjnych (np. na rynku forex – instrumenty pochodne) i polega na generowaniu przez program inwestycyjny tzw. sygnałów transakcyjnych. Platforma do przeprowadzania transakcji ma wbudowany algorytm, który generuje sygnały transakcyjne. Zlecenie takie nie jest jednak automatycznie aktywowane (chyba, że jest taka opcja) – daje klientowi możliwość zawarcia transakcji zgodnie z otrzymanym sygnałem.

A co z typowym doradztwem inwestycyjnym? Być może znaleźliby się konsumenci zainteresowani taką usługą, pod warunkiem jednak, że będą mieli możliwość wpływu na ostateczną decyzję: wyrażenia zgody lub odrzucenia propozycji (podobnie jak w przypadku wspomnianych powyżej automatycznych systemów transakcyjnych na rynkach walutowych). Nie powinno być tak, że klient, zainteresowany inwestycją, pozostanie na łasce „robodoradcy”.

Klient, który zamierza zainwestować swoje środki finansowe nie może być „skazany” na wyłączną i ostateczną decyzję takiego doradcy. Co by było, gdybyśmy chcieli zainwestować 1000 zł, a doradca komputerowy, automatycznie blokował nasze środki na koncie i przeznaczał je tylko na jeden rodzaj inwestycji?

Automatyzacja doradztwa finansowego

Patrząc przez pryzmat ostatnich lat na rozwój sztucznej inteligencji i automatyzacji w procesach produkcji, można zauważyć, że wiele pracochłonnych prac zostało zastąpionych właśnie przez roboty i programy komputerowe. Ale czy doradztwo finansowe można zautomatyzować i zastąpić konsultanta programem komputerowym? O wszystkim z pewnością zadecyduje klient.

Taki proces z pewnością przyniósłby duże oszczędności instytucjom, ale nie daje odpowiedzi na pytanie: czy klient zaakceptowałby takie rozwiązanie? Zdecydowana większość ludzi, preferuje kontakt z „żywym człowiekiem”, z którym można porozmawiać, który wyjaśni wątpliwości lub odradzi daną inwestycję.

Nawet osoby młode, które chętnie akceptują różnego rodzaju nowinki technologiczne, nie zaakceptowałyby faktu, że „coś” podejmuje za nie decyzje.

Wydaje się również, że doradztwo zautomatyzowane mogłoby dotyczyć tylko podstawowych i najprostszych możliwości oszczędzenia lub inwestycji. Trudno sobie wyobrazić, aby „robodoradca” podejmował za nas skomplikowane i trudne wybory finansowe.

Być może takie rozwiązanie byłoby traktowane jako dodatkowe źródło informacji lub ciekawostka („ciekawe, co powie robot?”) ale z pewnością nie jako decydujący element wpływający na podjęcie decyzji. A jeżeli przestaniemy myśleć i będzie całkowicie inaczej…?